odpowiedź dodana przez: wlod
|
ostatnia edycja: 108 dn. temu
108 dn. temu
Odpowiedź podałem 30 lub więcej lat temu. Podatek ma służyć przekazaniu pieniędzy rządowi, żeby rząd mógł działać (czyli podatek powinien być jak najmniejszy, bo niedobrze gdy rząd za dużo działa). Podatek nie powinien służyć do tak zwanego wyrównywania nierówności (niesprawiedliwości :-) społecznych - od pomagania biednym jest filantropia (ale taka prawdziwa, niewymuszona, a nie rządowa, ktora jest bezczelnym łamaniem ludzi i złodziejstwem).
W związku z powyższym, właściwą formą jest "podatek łatwy", tak go nazwałem ("easy tax'). Są ogólne zasady. Jest specjalna komisja. Wyznacza kwotę, którą rządowi trzeba dać w następnym roku. Po czym te pieniądze się co miesiąc drukuje. To wszystko. (Czyli każdy w wyniku tej operacji płaci proporcjonalnie do ilości pieniędzy, które posiada).
W ten sposób unika się:
- straty czasu i nerwów milionów ludzi, bo już nie muszą niczego wypełniać;
- wydatków na pasożytniczy urząd podatkowy; wydatków na utrzymanie budynków i w ogóle aparatu ucisku;
- wydatków na księgowych, prawników, ... - niech sprzątają ulice, zajmują się ogródkiem;
- strat biznesowych, spowodowanych wszelakimi podatkowymi procedurami biurokratycznymi i prowadzeniem zbędnych ksiąg, wymaganych przez przepisy podatkowe;
- zapychania sal sądowych i więzień tak zwanymi przestępcami podatkowymi;
- demoralizacji i lekceważenia prawa; unika się tworzenia milionów "oszustów" i "przesstępców";
- wtykania nosa rządowego we wszystkie sprawy obywateli i bniznesów;
- ...
Zyskuje się:
- naturalne formy prowadzenia biznesu w sposób bezpieniężny lub tylko częściowo pieniężny, co jest wydajniejszą i elstyczniejszą formą biznesu - można wymieniać się usługami, produktami, itd; obecnie takie prowadzenie biznesu jest traktowane przez rząd jako przestępstwo;
- oszczędność na wszelakich procedurach podatkowych;
- znaczne ożywienie biznesu;
- społeczeństwo może swobodnie odetchnąć, mieć inicjatywę, ...
- ...
Jest wiele zysków, które przyniósłby "podatek łatwy", których nie widać gołym okiem. Na przykład w Stanach zredukowałby nielegalną imigrację (pozbawiłby ją bodźca ekonomicznego).
"Podatek łatwy" można wprowadzić etapami w ciągu 5 lat poprzez liczenie podatku w malejącym procencie po staremu, a w coraz większym procencie przerzucając się na podatek łatwy. Ponadto, w ciągu takich 5 lat odbierałoby się rządowi tytuł do ściągania podatku na konto różnych dziedzin, od których rząd by się odsuwało, jak edukacja, kultura i rozrywki, i opieka lekarska wraz z ubezpieczeniami - wszystkie te rzeczy ludzie powinni sami sobie organizować według własnego wyboru. Biznes konkurowałby o uczniów lub rodzice organizowaliby własne szkoły; ludzie tworzyliby hierarchicznie komórki, kółka i grupy ubezpieczeniowe, itd. Żyć nie umierać, raj na Ziemi :-)
Mała szansa, by tak fajnie się stało, bo ludzie wolą stać godzinami w kolejkach co miesiąc po rządową lub europejską darmochę, wolą składać podania i wypełniać formularze, ... wolą te nędzne czynności niż ruszyć swoje siedzenie i głową, być dorosłym, dojrzałym i wolnym. Taka darmocha rządowa jednak za darmo nie przychodzi, jest trująca, demoralizująca i zniewalająca.