odpowiedź dodana przez: wlod
|
ostatnia edycja: 128 dn. temu
128 dn. temu
(Łatwiej mi pisać w "odpowiedzi" niż w "komentarzu").
Powiedzmy, że nauczyciel powiedział dzieciom, że powierzchnia trójkąta jest równa jednej czwartej sumy dwóch kwadratów:
(1/4) * ((podstawa)2 + (wysokość)2)
Zgodnie z argumentacją hamaya, gdy zmienia się podstawa, to zmienia się wysokość, więc powinno być w porządku. Co więcej, gdy podstawa zostanie zastąpiona przez większa, to wysokość przez mniejszą, więc na oko nie jest źle. Jednak wciąż należy wiedzieć, że otrzymamy dokładnie ten sam wynik. W przypadku klasycznego wzoru być może na kilku przykładach trojkątów będzie w porządku. Ale czy dla każdego trójkąta? Dlaczego argument witzara uzasadnia standardową definicję, ale nie powyższą? Nie widzę :-)
Ponadto zupełnie nie jest z miejsca jasnym, że standardowy wzór:
(1/2) * podstawa * wysokość
ma własności, których spodziewamy się po mierze. Weźmy dowolny punkt wewnątrz trójkąta. Połączmy go odcinkami z wierzchołkami trójkąta. Otrzymamy trzy mniejsze trójkąty. Wyjściowy powinien mieć powierzchnię równą sumie powierzechni tych mniejszych. Ale ze wzoru wcale, ale to wcale tego nie widać! W każdym razie jest to dalece nieoczywiste.
Ba, nawet w niby oczywistym przypadku podziału trójkąta na dwa, gdy łączymy wierzchołek nad podstawą z pewnym dowolnym pubnktem podstawy, to biorąc za podstawy inne boki, nie te leżące na oryginalnie wybranej podstawie, znowu wcale nie widać, że pole całości jest sumą pól mniejszych dwóch trójkątów. (Widać to tylko przy traktowaniu jako podstawy oryginalnie wybraną podstawę i jej pododcinki).
Mam nadzieję, że udalo mi się zasiać pewne wątpliwości :-)
|Patrząc treść pytania, na odpowiedzi i komentarze - wydaje mi się że nie rozumiem o co chodzi. Może w pytaniu brakuje jakiejś podpowiedzi? Może pytanie wymaga jakiejś specyficznej wiedzy matematycznej? - ww 128 dn. temu|